Bawiłem się ja dzisiaj minigunem(weaponjumping), i:
1. Leciałem obok przeciwnika, obok którego była skrzynka(z gauss gunem) i przypadkowo seria pocisków przywaliła w ową skrzynkę. Z gościa nie zostało nic. Miał 100% życia.
2. Leciałem, zmieniłem trajektorie loty i rozgniotło mnie o bok planszy.
Napisana: 2007-08-25 19:43:31
Ustawiasz sobie przeładunek na 0%, obydwoma graczami wybierasz chiquite, stają w tych samych miejscach, celowniki w górę i strzelają obydwaj naraz. Zabójcze efekty. Najlepiej sobie wtedy ustawić krew na maksimum.
