Liero - kiedyś i dziś (by Smoothguy)
Na pewno każdy się zgodzi, że kiedyś w Liero inaczej się grało niż dzisiaj. Może nie każdy będzie się zgadzał z przedstawionym tu przykładem (który w dużej części jest przykładem sporej części lierowców), ale na pewno w jakimś stopniu będzie zauważalne podobieństwo.
Na początku oczywiście grało się w zwykłe Liero 1.33 (nawet nie wiem czy Liero było przy wcześniejszych wersjach na tyle popularne, żeby grało w nie więcej niż 3 osoby). Oczywiście map: Random. Coponiektórzy tworzyli sobie własne mapy w "zaawansowanym" Levedit.exe. Odkrywalo się takie rzeczy jak kopanie (trzymanie klawisza w prawo i naciskanie w lewo albo na odwrót), etc. Oczywiście o bunnyhopach nikt wtedy nie wiedział, bo skąd mógł wiedzieć, skoro grało się na mapach z samym piaskiem. Myślę też, że jednak sporo osób chociaż raz zagrało na 0% reload. No bo w końcu taki typowy gracz, po odkryciu opcji reload, zastanawia się "A co by było gdybym to dał na 0%? LOL". Czyż nie? Oczywiście nie popieram tutaj takiej gry. Powiem tyle o 0% reload, że na pewno, jak się pierwszy raz na tym grało, to było śmiesznie, ale jednak szybko zauważało się, że do poważnej gry to się nie nadaje...
Co było potem? A no potem ludzie zaczęli tworzyć do Liero jakieś programiki, tzn. edytory do map, grafiki, broni, fizyki, etc. I tak oto dziś mamy Wormhole, lierokit, Lhacker, etc. Ci najbardziej zaawansowani gracze zaczęli tworzyć mapy bez piasku, zauważając, że wtedy Liero przypomina taki szybki deathmatch, a nie prawie turową, powolną gre w piachu. Z dnia na dzień coraz więcej osób przerzucało się na mapy bez piachu. Po drodze jakieś Greybrow'y (

) odkryły bunnyhopy i także wszyscy nauczyli się z nich korzystać. No... ale zauważono, że skoro można zrobić własne bronie, i w ogóle praktycznie wszystko w grze zmienić, to czemu by nie stworzyć takiej konwersji Liero, że bronie by były wyważone, gra bardziej by pasowała do deathmatchu, etc. I tak oto nasz kochany Biernath_John stworzył LieroPro.

Oczywiście nie każdy się na nie przerzucił - sporo ludzi woli zwykłe Liero od "lejmmode'a". Ponadto zaczęło powstawać 666 konwersji i 1337 map...
A gdzieś po drodze, nie wiem dokładnie gdzie, ludzie grający w Liero na całym świecie się zbaxali, stworzyli klany, etc., no i zaczęli przejeżdżać 100 km, żeby tylko zagrać w Liero. No ale... ileż można co chwile jeździć do siebie, żeby zagrać w Liero? Wiadomo - fajnie jest raz na jakiś czas tak zrobić. No ale jak siedzimy w deszczowy wieczór w chacie, bez kumpla od Lejro, bez pacha do netó, bez pieniędzy na pociąg do ziomków z klanu, to cóż zrobić? A no znalazło się paru programistów, a ci zaczęli tworzyć klony Liero po necie. I tak chyba jednym z pierwszych klonów zostało Wurmz! napisane w C++ przez naszego kochanego Patrysia.

Długo ewoluowało, ale dziś jest w takim stadium, że co prawda menu nie ma (launcher to kQpa - nie liczy się), ale powstały konwersje Wurmz! I tak oto mamy: WurmzProFinal, WurmzProRevisited, Wurmz III Arena, SorWurmz, Project D, itd.
Tutaj także zasłużył się Jerrec, który nie wiadomo skąd bierze siłę, żeby robić tyle konwersji (wszystkie, poza w3a (Guth), są jego autorstwa). Więc po co nam pach do netó, skoro mamy Wurmz!? A no jednak by się przydał, bo są ludzie, którzy nie lubią Wurmz, bo mówią, że nie jest "lierowate". Może i mają trochę racji... Ale cóż poradzić? Możemy tylko krzyczeć: "POMURZZZ!111 NEI MAM PACHA!!11!11".
Tak... podsumowując, jak to wszystko wygląda na dziś. Więc grają jedni w Wurmz!, inni w LieroPro, inni w Liero 1.33, inni we wszystkie z tych trzech rzeczy, ale nikt na 0% rilołd.

Grupka fanów Liero chyba się skruszyła. Ale to nie znaczy, że to koniec świata! Bo ci, którzy są dalej razem z nami, są bardzo przywiązani do Liero, grają w Wurmz!, chcą się spotykać pomimo różnych trudności i grać w Liero(Pro), etc. Więc choćby Patrys miał 25 godzin pracy na dobę, BJowi ni hója nie działał net, Greybrow zarywał noce, żeby naprawić strone Ligi, słońce spalało serwer Ligi, Jerrec wciąż siedział na modemie, to i tak Lejro dalej będzie miało odżut rzehój!
Smoothguy
2004.12.05 19:47:38