Liga Liero
2019-10-15 05:25:44 *
Witamy, Gość! Prosimy, zaloguj się, lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika i hasło.
 
  Strona główna   Forum   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wybuch (Michał Mleczko)  (Przeczytany 3261 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Greybrow
Egzekutor
Generał
*

Reputacja: 67
Offline Offline

wiadomości: 1591


Nothing but the rain


Zobacz profil WWW
« : 2006-11-26 13:34:47 »

Michał Mleczko
Wybuch

Byliśmy w odwrocie. Przegrywaliśmy. Nasi wrogowie stopniowo zdobywali przewagę. To było do przewidzenia. Dowództwo nie powinno zadecydować o wojnie.

Cały nasz teren był zajęty przez wroga. Broniliśmy się już tylko w jednym punkcie. Nadal w naszych rękach pozostawał bunkier. Była to wytrzymała, wręcz niezniszczalna konstrukcja. Czuliśmy, że koniec już blisko. Nie było ucieczki. Miałem właśnie wartę, gdy nas zaatakowano. Zawsze chodziliśmy po korytarzach dwójkami. Wyszliśmy zza rogu i ujrzeliśmy wroga uzbrojonego w pistolet. Wypalił w kierunku mojego towarzysza. Nie zdążył jednak zranić mnie - po chwili leżał na ziemi z nożem wbitym w czoło. Szybko sprawdziłem, co z moim kolega. Niestety, na pomoc było już za późno. Kula strzaskała kręgosłup i zniszczyła krtań. Następnie przeszukałem ciało nieprzyjaciela. Po mundurze poznałem, że był to wywiadowca. Zaciekawiło mnie, skąd wziął się w środku bunkra. Czułem, że robię źle, lecz ciekawość parła mnie naprzód. Poszedłem dalej w głąb korytarza, zamiast zgłosić atak do dowództwa. Znalazłem kilka łusek po nabojach lecz wszędzie panowała złowroga cisza.

Po całkiem długim spacerze po wymarłych korytarzach usłyszałem w końcu coś niepokojącego. Brzmiało to jak wydawane półgłosem rozkazy wojskowe. Odgłosy dochodziły z jadalni. Zajrzałem do środka. Znajdowało się tam około dziesięciu robali, wszyscy byli żołnierzami. Niewiele myśląc wyrwałem zawleczkę z granatu i wrzuciłem go do środka. Po eksplozji usłyszałem jęki umierających oraz, co gorsza, dźwięk odblokowywanej broni dochodzący zza rogu korytarza. Przygotowałem shotgun'a i wypaliłem, kiedy tylko zza węgła wychyliła się głowa. Teraz, gdy wszyscy wokół byli już zaalarmowani, dalsza walka nie miała sensu. Rzuciłem się do ucieczki. Biegłem, czując oddechy moich wrogów na karku. Lecz spóźniłem się...
 
W bunkrze zarządzono ewakuację. Wszyscy załadowali się do transportowców i odlecieli nie wiadomo gdzie. Kiedy zobaczyłem pusty hangar, czułem, że coś jest nie tak. Nie miałem jednak czasu się namyślać. Ledwo tu się dostałem. Zaraz za mną biegli żołnierze wroga. Nie było żadnej drogi ucieczki. Dopiero, gdy znaleźli się w hangarze zauważyłem małe drzwiczki w przeciwległej ścianie. Pobiegłem w ich kierunku i otworzyłem je szybkim ruchem. W środku był licznik. Nawet kupka żołnierzy stojących w przeciwległym rogu widziała te wielkie cyfry. Nie strzelali. Zrozumieli, że przegrałem razem z nimi. Trzy, dwa, jeden...

Michał Mleczko
Zapisane

Robaq
Sierżant
***

Reputacja: 10
Offline Offline

wiadomości: 330


:ASdF?


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 2006-11-26 20:45:53 »

Widzę, że nasz "Liero pisak" powrócił Cheesy
Całkiem, całkiem. Szczególnie podbał mi się trzeci akapit (co by było gdyby granat w Liero 1.33 był naprawdę taki dobry Wink)
Zapisane

Liero przymiera głodem, deal with it
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2005, Simple Machines
TinyPortal 1.0 RC1 | © 2005-2010 BlocWeb