Liga Liero
2019-07-20 21:13:18 *
Witamy, Gość! Prosimy, zaloguj się, lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika i hasło.
 
  Strona główna   Forum   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Rewizjonizm historyczny  (Przeczytany 2064 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
mlr
Kapral
**

Reputacja: -2
Offline Offline

wiadomości: 83


Ich heisse Muggler! Ich bin Ubermansch!


Zobacz profil WWW
« : 2005-11-23 16:16:44 »

Ogólnie rzecz biorąc temat jest poświęcony roztrząsaniu tego, co się zdarzyło drzewiej...
W temacie Wybory powstał poniekąd offtop na tematy historyczne i cieszył się sporą popularnością. A więc gwoli zachowania porządku - o historii porozmawiajmy tutaj.

A więc na dobry początek zadam pytanie. Czy Rzeczpospolita powinna być republiką? Czy nie lepiej byłoby, odwołując się do ponad 800-letniej tradycji, restaurować monarchię, oczywiście parlamentarną? Wydaje mi się, że tylko korona na głowie władcy mogłaby u nas zapewnić jakiś autorytet głowy państwa... A może się mylę?
Zapisane

Wino i kobiety wykoleją mądrych, a kto przylgnie do nierządnic, będzie bardziej bezwstydny; padnie łupem zgnilizny i robaków i zatraci się dusza zuchwała. (Syr, 19:2-3)
p.Wesołek
Kapral
**

Reputacja: 11
Offline Offline

wiadomości: 80


Lamer OnLine


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : 2005-11-23 18:06:16 »

Monarchia jest niezłym ustrojem, ale wszystko zależy od szczegółów.
Dość istotnym szczegółem jest zakres władzy królewskiej. We Francji Ludwików z numerkami król nie mógł zrobić wszystkiego, jeśli nie przestrzegał praw społeczeństwo mogło wypowiedzieć mu posłuszeństwo (teoretycznie przynajmniej). Społeczeństwo rzecz jasna to szlachta i ew. burżuazja, czyli mamy podział na klasy, do którego nawiążę później. Pozostaje również kwestia wyboru (lub jego braku) króla. Jeśli tron jest dziedziczny to syn-kretyn może zostać prawowitym władcą. Teoretycznie, jeśli jest ograniczany prawem, nic wielkiego nie s... zepsuje, co najwyżej wizerunek państwa. Jeśli jest on wybierany przez społeczeństwo można tego uniknąć. Głosowanie pozwala również uniknąć jakichś obcych wpływów (dynastie itp.).
W wypadku monarchii konstytucyjnej z głosowaniem i brakiem klas (wszyscy pełnoletni głosują) i parlamentem zaznaczonym przez mugglera ustrój wg mnie niezbyt się różni od republiki z silną władzą prezydenta (coś jak w USA).
Innymi słowy uważam ,że "bezpieczna" monarchia jest niemal (formalizm) równoznaczna republice z silnym prezydentem. Wobec powyższego nieopłacalne jest moim zdaniem zmienianie ustroju. Wiązałaby się z tym utrata wizerunku państwa, pewnie miejsc w kilku sojuszach oraz lokalnych buntów (jednomyślności by nie było wg mnie).
« Zmienione: 2005-11-23 18:08:28 przez p.Wesołek » Zapisane
Kelner
Gwardia
Pułkownik
*

Reputacja: 8
Offline Offline

wiadomości: 353

BUC pomniejszy


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : 2005-11-23 20:16:41 »

Mam wielką awersję do idei monarchii, zawsze mi się kojarzyła z władzą z nadania boskiego, czy podobnymi bzdurami. Jeżeli daję komuś władzę, to nie dlatego, że uważam go za pomazańca bożego, ale dlatego, że ufam mu jako człowiekowi i co się z tym wiąże, zakładam możliwość jego pomyłki. To z kolei oznacza, że należy go kontrolować i lud, będący suwerenem, może go w razie potrzeby zamienić. Zadajmy sobie pytanie, czy chcielibyśmy Kaczora na tronie? ;]
Co do Ludwików >=13: Nieprawdą jest to co pisze Wesołek, królowie ci aktywnie dążyli do jak największego poszerzenia swojej władzy. Złamanie siły hugenotów i wymordowanie ultrakatolickich elit w XVw. (Karol IX i Henryk III to zrobili, cwaniacy) a następnie pokonanie Frondy przez Ludwika XIV złamało wszelką znaczniejszą opozycję i od tego czasu całe życie polityczne było kontrolowane przez króla. Szlachta burzyła się z powodu kary śmierci za pojedynki (czas Ludwika XIII), ale nie mogła nic zrobić.

Jeszcze przykład Rzymu bardzo mnie odstrasza od pomysłu ustanowienia monarchii. Do końca Republiki Rzym przechodził różne wstrząsy, ale był w stanie reformować się w zależności od warunków. System republikański wynosił na szczyty ludzi zdolnych, choć niekoniecznie z najznaczniejszych rodów, podczas gdy od czasów Oktawiana Augusta, polityka personalna zależała od umiejętności cesarza. Nie mówię już o procesie zmiany władzy, który zawsze powodował wstrząsy (choćby "Rok czterech cesarzy" w 69r ne.) i często kończył się wojną domową.

Oczywiście, wyżej wymienione przykłady tracą znaczenie, kiedy zabierzemy monarsze wszelkie uprawnienia (tak jak jest teraz we wszystkich monarchiach parlamentarnych), ale czy w takim przypadku wprowadzanie monarchii ma sens? Osobiście uważam, że choćby przez wzgląd  na kwestię równości obywateli wobec prawa, takie pomysły należy odrzucić (spalić, prochy rozrzucić na polu, pole zaorać i posypać solą).
Zapisane

Łoś superktoś
JID: kelner@chrome.pl
mlr
Kapral
**

Reputacja: -2
Offline Offline

wiadomości: 83


Ich heisse Muggler! Ich bin Ubermansch!


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : 2005-11-23 20:45:59 »

Wolność, równość, braterstwo, taaaak?
Spójrz na monarchie skandynawskie. Oni są zniewoleni? Nierówni?

Monarchia ma jedną podstawową zaletę. Szacunek dla tronu. Oczywiście - bez odpowiedniego wychowania tego szacunku nie będzie, ale... spójrzmy na GB. Tam Królowa/Król jest autorytetem. Dla niektórych. Najprawdopodobniej większości.

Republika wynosi na szczyt osoby, które mają pieniądze, żeby promować się w mediach, a monarchia konstytucyjna... też. Więc może lepiej kontynuować tradycje Mieszka, Bolka, Kazka, Stefcia i Jasia?
Zapisane

Wino i kobiety wykoleją mądrych, a kto przylgnie do nierządnic, będzie bardziej bezwstydny; padnie łupem zgnilizny i robaków i zatraci się dusza zuchwała. (Syr, 19:2-3)
Jerac
Last SorLord
Egzekutor
Generał
*

Reputacja: 78
Offline Offline

wiadomości: 1417

Uwaga zły i podły admin. Nie drażnić.


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : 2005-11-23 21:14:23 »

Akurat "szacunek" do władzy to Polska ma zakodowany chyba w genach Cheesy
Zapisane

I can see what you see not, vision milky then eyes rot. When you turn they will be gone, whispering their hidden song.
Then you see what cannot be - shadows move where light should be. Out of darkness, out of mind.
p.Wesołek
Kapral
**

Reputacja: 11
Offline Offline

wiadomości: 80


Lamer OnLine


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : 2005-11-24 14:26:47 »

Oj tam nieprawda od razu Smiley.
Ten przykład nigdy nie jest szczęśliwy bo ma wiele znaczeń.
Wg królów wymienionych przez Ciebie działania te miały umocnić państwo (czyt. niepodzielną władzę króla). Trudno rządzić, gdy w kraju masz wojnę religijną, dlatego próba zniszczenia/osłabienia hugenotów i radykalnych katolików ze strategicznego punktu widzenia miała sens. Zauważ też, że każde z tych działań było wymierzone w inną grupę. Oznacza to, że wypowiedzenie władzy przez społeczeństwo (całe) było niemożliwe. Dopiero rewolucja troche to zmieniła (rojaliści ciągle byli, ale w opozycji). Choć jak się skończyło wiemy (warunki dyktowała burżuazja i część szlachty, powstały wrogie obozy itd.).
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2005, Simple Machines
TinyPortal 1.0 RC1 | © 2005-2010 BlocWeb