2021-04-19 07:36:44

Aktualności:

Podczas rejestracji niezbędny jest działający email!


Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Pokaż wątki - Van_Hoover

1
Artykuły - Przemyślenia / Spawnkill
2007-07-25 00:19:54
W grach obowiązuje zazwyczaj kultura gry. Nie należy kampować, grać na kodach, zabijać graczy ze swojej drużyny i między innymi również spawnkillować.

Grałem dzisiaj z publisherem w liero na Falloucie2 gdzie spawnkillowanie do najtrudniejszych nie należy. Muszę zaznaczyć, że grając z nim nie ma co liczyć na kulturę gry, to też rzuca się mini nuki do rogów z nadzieją, że robak przeciwnika właśnie tam się odrodzi, strzela z gaussa zanim przeciwnik zdąży wyjść z dirta bo go gdzieś głupio zrespawnowało i ogólnie robi się wiele podobnych akcji żeby tylko zdobyć trochę większą przewagę nad przeciwnikiem. Wszystko by było ok ale publisher ma jeszcze jedną świnię w rękawie: kiedy tylko ekran po mojej śmierci wskaże mniej więcej gdzie się zrespawnuję, siedzi tam dziad z naładowanymi spajkami i czeka aż nacisnę fire żeby dać mi prezent. Jak wszystkie poprzednie zagrania mogę ścierpieć, bo jakoś się da ich uniknąć tak to ostatnie denerwuje mnie niesamowicie bo ok 70% takich przypadków kończy się pozostawieniem mnie z 30% życia. Nie ma też się przed tym jak bronić bo zazwyczaj zaraz przed śmiercią wszystkie bronie mi się ładują, przy respawnie nadal tak jest i nie ma jak odpowiedzieć na atak takiego buraka.

Dzisiaj z dwa/trzy razy mnie tak zrobił to się wkurzyłem konkretnie i mówię, żeby sobie dał spokój i dał pograć a nie świnił no ale chłopak nie da sobie wytłumaczyć.

No i teraz pojawia się problem: jak w końcu grać? Czy wg zasady jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom, czy jednak grać honorowo i kulturalnie? Sam przyznaję się do praktykowania tej pierwszej zasady :devilish: i jak ktoś gra wg zasad to ja nie jestem gorszy no i oczywiście odwrotnie: jak ktoś łamie większość tych zasad to ja się podporządkowuję.
2
Już trochę myślełem nad założeniem tego wątku ale dalej nie wiem jak się do niego w końcu zabrać. W każdym bądź razie ostatnio strasznie mnie wzięło na planszówki. Trochę przez to, że na kompie nuda, straszny już z niego grat i nie chcą ładnie działać nowsze gry a do starych się przymierzam ale nie potrafię w końcu zacząć, trochę przez to, że urodziny nie tak dawno były i fundusze się znalazły na zakup planszówek, trochę z ciekawości a trochę przez to, że zabłądziłem z opisu Biernatha na sklep internetowy, poczytałem i się wciągnąłem.
Każdy w swoim życiu spotkał się choć z jedną planszówką. Zazwyczaj są to gry typu "rzuć kostką, przesuń pionek i czekaj aż znowu kość trafi do Ciebie" co w rezultacie szybko się nudzi. Lecz jak się przekonałem są też takie gry, w które można grać po dziesiątki razy a i tak się nie znudzą.
Nie będę tutaj opisywał każdej gry, którą już posiadam z osobna. Kto się zainteresuje poszuka sobie w googlach i poczyta recenzje gier. Powiem tylko, że wszystkie planszówki jakie już posiadam są świetne i wszystkie gorąco polecam! Są to: Jungle Speed, Osadnicy z Catanu, Neuroshima HEX!, Abalone, Wiochmen rejser, Bohnanza i Jenga Xtreme.
Ktoś sobie pomyśli, że taka zabawa jest droga. Owszem, ale moim zdaniem warto wydać pieniądze na porządną grę. Planszówki się od gier komputerowych tym różnią, że przy planszówkach płacimy za to co dostajemy, czyli plansze, żetony i inne zawartości pudełek oraz mamy bezpośredni kontakt z przeciwnikiem a przy grach na PC w pudełku jest to tylko płyta niczym nie różniąca się od wersji spiraconej+instrukcja czyli trochę mało jak na obecne ceny nowych gier (przynajmniej dla mnie).
A po co w ogóle ten wątek? A no po to, bo chcę sprawdzić ile ludzi bawi się w board gamesy, a może też ktoś poleci fajny tytuł, który będzie można kupić, może uda się zgadać z kimś i zorganizować jakieś spotkanie. Jak się znajdzie trochę chętnych można np. zabrać jakieś gry na zbliżające się mam nadzieję mistrzostwa liero i zamiast patrzeć jak inni grają i czekać na swoją kolej, samemu pograć nie marnując czasu. Koniec wypocin mych właśnie nastąpił. Chaos panuje. END ;)
3
??? A zna ktoś jakiś programik, którym by szło konwertować jotpegi albo beempeki do czegoś co się chyba ASCI zwie. W każdym bądź razie chodzi o takie grafiki zrobione tylko z literek, które tak w całości tworzą obrazek.
4
Głównie to się tutaj skupię na opisie meczu finałowego, ale pokuszę się również o wypisanie innych szczegółów. No to goł.

W nocy, z piątku na sobotę, 21-22 października 2005 roku grupa ośmiu śmiałków stawiła się w Dąbrowie Górniczej na IV oficjalnych mistrzostwach liero. Po zozegraniu meczy grupowych poznaliśmy czwórkę, która będzie walczyć w półfinałach. Byli to (alfabetycznie) Biernath_John,  Majkelon, Miszcz i ja, czyli Van_Hoover. Po rozlosowaniu meczy półfinałowych ja miałem przyjemność zagrać dwumecz (pierwszy mecz+rewanż) z BJ'em a Majkelon toczyć miał boje z Miszczem. Rezultatem tych zmagań było przejście do finału BJ'a, który po zremisowaniu ze mną dwumeczu wygrał przewagą żyć, oraz Miszcza, który po stoczeniu długiego i zaciętego boju z Majkelonem na Shayssie (xD) przeszedł z kompletem zwycięztw półfinałowych.

Walka o trzecie miejsce rozgrała się pomiędzy mną a Majkelonem. Pierwszy mecz rozegrany na mapie Unite został wygrany przeze mnie, lecz nie było łatwo i praktycznie przez całą grę szliśmy łeb w łeb. Drugi mecz był o wiele ciekawszy (mapa Fallout2) i na uwagę zasługuje iż (o ile dobrze pamiętam) mój oponent zdobył 6 fragów Riflem(!) oraz jeden Cracklerem, lecz niestety (albo stety ;D) przegrał, co spowodowało, że zająłem zaszczytne trzecie miejsce.

Nadszedł czas na finał pomiędzy mało znanym Miszczem a dobrze znanym Biernathem.
Oba mecze rozegrane zostały na 2xKrossie(?). Pierwszy mecz zaczął się zdobyciem fraga Missilem przez BJ'a. Następny frag został zdobyty Spajkami. Miszcz stracił kolejne, trzecie życie przez swój błąd, zabijając się Spikeballsami. Jednak zaraz po tym BJ również popełnia błąd i ginie z własnej Chiquity. Walka toczy się dalej. Miszcz odbiera życie Biernathowi poprzez wsadzenie mu Spajków w twarz, lecz ten nie pozostaje mu dłużny i odwdzięcza się tym samym. Podczas dalszych bojów BJ ginie od Larpy przeciwnika a niedługo po tym od kolczastych kulek. Sytuacja robi się coraz ciekawsza. Nadchodzi czas na serię trafień Missilami, od których Miszcz ginie, co chyba wytrąca go z rytmu i popełnia dwa suicidy. Pierwszy ze Spajków a drugi dla odmiany ze Spajków. Kolej teraz na fraga dla Miszcza, który zostaje zdobyty z Miniguna. Ostatnie trzy życia Biernath odbiera Miszczowi kolejno z Missila, Spikeballsów i Super Shotguna. Mecz się kończy i wygrywa BJ mając 7 fragów i 5 żyć. Miszcz zdobył 4 fragi.

Mecz drugi: zdesperowany Miszcz zaczyna zdobywanie fragów zabiciem z Gaussa. Na odpowiedź ze strony Biernatha nie trzeba czekać długo i zabija on Miszcza z Missila. Następnie małe potknięcie i BJ zjada swoje własne Spajki co owocuje Suicidem. Jednak nie wpływa to mocno na rezultaty gry i kolejny frag zdobywa BJ Missilem. Miszcz odpowiada paczką Spajkballsów. BJ dalej męcząc Missila (co wychodzi mu wręcz idealnie) zdobywa nim dwa fragi. Miszcz dla odmiany męcząc Spikeballsy zdobywa nimi fraga. Teraz sytuacja sprzed kilku minut się powtarza i Biernath zdobywa fraga Missilem, zabija się swymi Spajkami i znowu zdobywa fraga Missilem. Miszcz trochę monobalistycznie (takie moje słowotwórstwo) zabija BJ'a Spajkami. BJ w sumie też monobalistycznie fraga zdobywa Missilem. Teraz następuje seria zabić Spajkami i po jednym fragu ląduje na koncie Miszcza i Biernatha. Czas na błędy Miszcza, który postanawia zjeść swoje kolczaste kulki (heh) tracąc życie oraz dobić już ostatnie swe tchnienie Gauss Gunem. Koniec finału. Zwycięza Biernath_John otrzymując w nagrodę KUBECZEK lierowy. (Wynik: Miszcz-5, fragów 0 życiów; B-8 fragów, 3 życiów)

Mistrzostwa zaowocowały zdobyciem odznaczeń przez kilku graczy. Ja zdobyłem Massakera, ChanibaL Samobija, Majkelon podwójnego Massakera, Biernath (nie pamiętam ile, ale przynajmniej jednego) Massakera... reszty odznaczeń nie pamiętam bo już wcześnie rano było i umysł mój przemęczony był. Jak któs będzie coś wiedział niech tu pisze to poprawię.

Całe przedsięwzięcie zakończyło się zwycięztwem Biernatha_Johna, na drugim miejscu zasiadł Miszcz a trzecie miejsce przypadło mi.
Chciałbym skromnie zauważyć, że mi, jako jedynemu podczas mistrzostw udało się wygrać mecz z BJ'em (na mapie Memory się to odbyło) i jestem z tego niezykle dumny ^_^
5
Programowanie / Temporary FF Files
2005-08-22 03:33:26
[nie bardzo wiedziałem gdzie ten temat umieścić i padło na programowanie]
bo mam problem taki mały, otóż w IE podczas przeglądania stron wszystkie pliki tymczasowe (*.swf, *.bmp, *.jpeg itd.) zapisują się w C:\Documents and Settings\nazwa juzera\Ustawienia lokalne\Temporary Internet Files
natomiast nie potrafię znaleźć gdzie są zapisywane one podczas przeglądania stron Firefoxem... pomurz!!11111
6
szszszszsz... postanowiłem założyć takowy temacik ponieważ szukam klipów wartych uwagi a nie znalazłem tematu poruszającego tą sprawę... rzadko pojawiają się takie, które by skupiły mą uwagę a do niemalże niemożliwości należy stworzenie teledysku, który wywoływałby u mnie gęsią skórkę [a są jednak i takie]. do moich ulubionych należą między innymi

  • Do the evolution PEARL JAMu ponieważ ukazuje smutną prawdę w sposób bardzo efektowny

  • Aerials Systema bo ma pałer ;P

  • większość teledysków grupy Gorillaz bo są wszystkie rysowane a ja lubię takie

natomiast uważam za porażkę klipy typu "siedzą sobie ziomale na ławeczce, palą skuny a wokół nich grono panienek piszczących na ich widok albo jadą w bryce przez miasto i chłodzą sobie łokieć" i chce mi się śmiać jak takie widzę. z mojej strony jak narazie wszystko. wypisujcie tytuły teledysków wraz z zespołami oraz krótkie uzasadnienie ...szszszszsz