Taktyki

Zaczęty przez Marcix, 2007-06-21 18:29:42

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Marcix

W tym wątku piszcie, jakie macie taktyki grając w Liero.

Ja mam takie taktyki:

Doomsday, Minirockets, Larpa:
Nalot - Gdy spadam koło przeciwnika, daję lufę w jego stronę (oczywiście podczas spadania) i walę. Pociski otrzymują zakrzywienie lotu w dół, w efekcie oponent dostaje rozproszoną serią, której ciężko uniknąć.

Larpa:
Zasłona odłamków - Strzelasz kilka razy Larpą w górę, po czym odsuwasz się na bok. Larpa, do chwili zetknięcia z sufitem sypie odłamkami tworząc swego rodzaju "zasłonę". Pewnie każdy zna tą taktykę...
Nalot odłamków - Jeśli sypnę larpę pod dużym kątem w górę w kierunku wroga, śrut robi niezłe obrażenia. To też pewnie już znacie...
Przyśpieszone odłamki - Zaczepiam się liną daleko do podłoża, podczas, gdy sunę po ziemi w kierunku zaczepienia, strzelam Larpą w kierunku przemieszczania. Larpa usyskuje dodatkowe przyśpieszenie, to samo z jej odłamkami. Wróg dostaje Larpą i kilkoma jej odłamkami naraz.
DARKNESS RULEZ!!!

Jerac

To wszystko już było w encyklopedii broni.
I can see what you see not, vision milky then eyes rot. When you turn they will be gone, whispering their hidden song.
Then you see what cannot be - shadows move where light should be. Out of darkness, out of mind.

Marcix

2007-06-22 09:48:51 #2 Ostatnia edycja: 2007-06-22 10:46:27 by Marcix
Ale tu chodzi, jakich taktyk używacie, a nie jakie są taktyki.
DARKNESS RULEZ!!!

Van_Hoover

Wg mnie trzeba używać wszystkich taktyk jakie się potrafi i jakie są adekwatne do sytuacji w grze i temat zupełnie nie trafiony bo po co każdy ma przepisywać kawałek encyklopedii broni? Założę się, że grając nie używasz tylko tych taktyk, które wymieniłeś lecz zdarza Ci się zagrać jakoś inaczej. Druga rzecz: taktyk się nie zdradza ;).

Marcix

Ja zawsze używam taktyk, w zależności do jakiej sytuacji mają być użyte. Np. Jeśli wróg biegnie na mnie "na kamikadze" to oczywiste, że rąbnę w niego serią czegoś odrzucającego (Doomsday), żeby był ode mnie jak najdalej. Podczas, gdy próbuje zrobić to samo, tylko z poważnymi uszkodzeniami na ciele, ja już mam załadowaną kolejną serię, zanim dobiegnie na dystans, w którym może mnie ustrzelić np. z blastera. Jeśli wróg jednak zacznie uciekać, widząc moją potęgę i obrażenia, jakie mu zadałem, to puszczam kilka Larp nad niego, żeby śrucik go wykończył. Wniosek: Zwykle, gdy wróg pędzi na nas z full życiem, to próbujemy go porąbać celnie na daleki dystans, nie chcemy mieć go blisko siebie, a jeśli ucieka, to wczuwamy się w rolę "myśliwego" i go gonimy. Wtedy każdy pocisk może go ukatrupić na miejscu, więc strzelamy na duży obszar, by nie mógł tego uniknąć.

P.S. Van Hoover, mała szansa, że akurat zawalczę przez internet z tymi, co to czytali, o zdradzanie taktyk nie musisz się martwić.

DARKNESS RULEZ!!!

Van_Hoover

Glizda nadchodzi więc nic nie wiadomo ;D

Jerac

A to dla odmiany i ja coś napiszę, o :>

Niektórzy pewnie już to ode mnie znają, a niektórzy znają ale nie wiedzą że robię to celowo.
Otóż często zdarza się że przeciwnik stoi w tunelu - np w środku krzyża na krossach - i z gotowym do strzału gaussem łudzi się że będziemy przed wejściem do tego tunelu przelatywać albo wręcz spróbujemy tam wejść. Samo kampowanie nie jest żadnym problemem, zawsze można z dołu rzucić jakąś czikitę czy inne miłe zimmy, ale dlaczego takiego zachowania nie wykorzystać dla siebie?

Najpierw ostentacyjnie wybieramy gaussa czy coś tego typu, przytrzymujemy może nawet "change" na chwilę dłużej aby przeciwnik dobrze się przyjrzał, podchodzimy pod tunel i strzelamy linką w górę. Przeciwnik spodziewa się typowej zagrywki - przelatujemy przed wejściem i próbujemy ustrzelić go w locie. A ja robię coś zupełnie innego... tuż pod wejściem do tunelu celowo uderzam w ścianę, starając się aby wyglądało to naturalnie. Głośne "szit" czy inna "k*rwa" utwierdza przeciwnika w przekonaniu że coś nam nie wyszło. Jeśli zrobimy to porządnie, jak nic zobaczymy przelatujący nad głową pocisk którym normalnie dostalibyśmy w łeb. W tym momencie przeciwnik jest bez broni, my wciąż na lince odklejamy się od ściany i wlatujemy do tunelu i wykorzystujemy zbudowany element zaskoczenia.

Oczywiście, nie da się tego zastosować zbyt wiele razy pod rząd, to raz, a dwa - wcale nie musi być to tunel. Równie dobrze przeciwnik może stać na półce a my pod nią (pokolenia).
I can see what you see not, vision milky then eyes rot. When you turn they will be gone, whispering their hidden song.
Then you see what cannot be - shadows move where light should be. Out of darkness, out of mind.

Marcix

Taktyka dobra, moim zdaniem, jak już mówiłeś, nie zawsze i wszędzie wychodzi, ale ogółem czasami można wykorzystać.
DARKNESS RULEZ!!!

Jerac

A jest jakaś która zawsze wychodzi? Nie, bo o ile przeciwnik ma zbliżony poziom szybko znajdzie kontrę, co byś nie wymyślił. Choćby zacznie robić to samo :>
I can see what you see not, vision milky then eyes rot. When you turn they will be gone, whispering their hidden song.
Then you see what cannot be - shadows move where light should be. Out of darkness, out of mind.

Marcix

W tym szkopuł, żeby znać i stosować różnorodne taktyki w różnych sytuacjach... Mam taką technikę, że jeśli nie mam naładowanych broni, to udaję, że uciekam, a gdy wróg jest już blisko, odwracam się i faszeruję go dopiero co naładowanym doomsdayem. To być może zawsze wychodzi.
DARKNESS RULEZ!!!

publisher

Myślisz że każdy zdradzi taktykę kiedy zbliża się Glizda wielkimi (mam nadzieję :P) krokami. Taktyka głównie zależy od przeciwnika. Staram się dopasować do warunków i jego stylu gry. Generalnie każda taktyka może być dobra jeżeli nauczysz się dobrze obsługiwać pewne bronie, najlepiej te które lubisz. Dużo, jeśli nie bardzo wiele zależy od mapy. Generalnie jednak moja gra jest skuteczniejsza na otwartych przestrzeniach, takie też preferuje. Wreszcie, gra się tak jak przeciwnik pozwala.

Marcix

2007-06-24 10:12:50 #11 Ostatnia edycja: 2007-06-24 10:25:15 by Marcix
Kto tam by myślał o taktykach wroga podczas gry? Jak się gra w Liero, to chyba jest się skupionym na celowaniu w przeciwnika, stosowaniu własnych taktyk i robieniu uników...
DARKNESS RULEZ!!!

Jerac

Znam takiego jednego....

Cytat: MarcixJa zawsze używam taktyk, w zależności do jakiej sytuacji mają być użyte. Np. Jeśli wróg biegnie na mnie "na kamikadze" to oczywiste, że rąbnę w niego serią czegoś odrzucającego (Doomsday), żeby był ode mnie jak najdalej. Podczas, gdy próbuje zrobić to samo, tylko z poważnymi uszkodzeniami na ciele, ja już mam załadowaną kolejną serię, zanim dobiegnie na dystans, w którym może mnie ustrzelić np. z blastera. Jeśli wróg jednak zacznie uciekać, widząc moją potęgę i obrażenia, jakie mu zadałem, to puszczam kilka Larp nad niego, żeby śrucik go wykończył. Wniosek: Zwykle, gdy wróg pędzi na nas z full życiem, to próbujemy go porąbać celnie na daleki dystans, nie chcemy mieć go blisko siebie, a jeśli ucieka, to wczuwamy się w rolę "myśliwego" i go gonimy. Wtedy każdy pocisk może go ukatrupić na miejscu, więc strzelamy na duży obszar, by nie mógł tego uniknąć.

Zdecyduj się może. Właśnie wyszedł sens Twojego pisania...
I can see what you see not, vision milky then eyes rot. When you turn they will be gone, whispering their hidden song.
Then you see what cannot be - shadows move where light should be. Out of darkness, out of mind.

Marcix

2007-06-24 10:21:00 #13 Ostatnia edycja: 2007-06-24 10:26:23 by Marcix
Tam pisałem o "swoich taktykach", a nie o "taktykach wroga"... Chyba nie myślisz, że bieganie "na kamikadze" i ucieczka są taktykami? Tak w ogóle o co ci chodzi?
DARKNESS RULEZ!!!

Doman

Jak to nie ma taktyki na uciekanie? To mój główny styl gry ;) Wychylić się, zaatakować i w nogi zostawiając za sobą niespodzianki. kiedyś na losowanych broniach zaliczyłem w ten sposób ok. 6 fragów grasshopperem. Oczywiście, gdy przeciwnik ma sporo wyższy poziom to nie ma cudów, od No!minda i Wiraqczy dostałem porządne bęcki, ale taktyka wystarczyła na m.in. Netsu, czy też Ulva/Wei'a.
May the Schwarz be with you!